Kruche babeczki z czekoladą i brzoskwiniami

dnia

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Śniadanie w #Besuto part 2.

Żar leje się z nieba, ale czy to oznacza, że nie można karmić ludzi słodkościami?

Czasu mało i ogólnie, nie chce się włączać piekarnika. Ha! W zamrażalniku czekają więc upieczone wcześniej kruche babeczki. Teraz można je napełnić, mniam. Czymkolwiek.

Na bazarze pani wystawiła brzoskwinie. Po 2 zł, bo miękkie jak masło. Biorę je w dłonie, delikatniej niżli jajko, ostrożniej niż miałabym nieść herbatę dla samej królowej brytyjskiej.

No i cóż. Babeczki zagniotłam kiedyś z 20 dag mąki, 10 dag masła, jajka i soli. Bach, bach, wyrobiłam, a że akurat foremki miałam zajęte, wylepiłam formę na muffiny. Kreatywność w kuchni … Piekły się jakieś 10 minut, no może 15.

A teraz napełniam je czekoladą. Gorzka tabliczka + masło w rondlu = pyszna polewa…

No a brzoskwinie, pokrojone i bez pestek wrzucam do innego rondla. Dwie łyżki cukru i zaczynają puszczać sok. Nie ma ich dużo, pół kilograma? Łyżkę mąki ziemniaczanej rozrabiam z wodą i dodaję do brzoskwiń. Robi się żel. Taki jakby kisiel, ale ładniejszy. Napełniam babeczki…

10 minut i śniadanie gotoweee!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Schodzą się ludzie. 10:30. Za oknem już prawie 20 stopni. Ale pomimo tego babeczki idą jak woda.

– Mmm – mruczy Przemek – dobre! Rezerwuję dwie.

Pani Marta dostaje dodatkowo porcję brzoskwiń, bo zostało.

– Danusia, to dla mnie jest czy mam się dzielić?

– Dla pani, a czemu?

– Bo ja to opierdzielę sama i nikomu nie dam! Takie dobre!

Reklamy

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s