Sernik pieczony. Bez cukru, choć słodki jak niebo…

„Jaki lubisz sernik?” pytam M. „Zwarty. Sernikowy. Ciężki. Żadnych budyniowych kluch i puszystych mas.” Ma chłopak rację. Też taki lubię. I taki zrobię, dla nas. Ja też będę mogła go zjeść. Zaskakuję samą siebie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak, bo to właśnie sernik odchudzony, choć… nie sposób się o „kapnąć”. W tym tkwi siła tego ciasta. Sernik, maminy, pieczony sernik, który nie jest tłusty. Jeden kawałek to… nie więcej niż 120 kcal. Cud? Nie.

Do magicznego sernika przyda się:

300 gram chudego twarogu
2 dojrzałe banany (spore)
2 jajka

Na spód: dałam… granolę [zobacz przepis]. Zwilżyłam ją wodą. Ale w innej wersji dałabym pewnie trochę płatków owsianych – wilgotnych, wymieszanych z cynamonem. Cokolwiek wybierzecie – wyłóżcie blachę, ładnie uklepcie.

I tak, twaróg blenduję z bananami, jajkami i KONIECZNIE szczyptą soli. Masa ma być aksamitna. Trzeba spróbować. Jeżeli jest mało słodka, można dodać jeszcze odrobinę banana.

Tak przygotowana masa serowa ląduje w tortownicy (32 cm). I do pieca na około 45 minut, 180 stopni maksymalnie. Przez pierwsze 20 minut piekę sernik w czymś na rodzaj kąpieli wodnej. Włożyłam do piekarnika naczynie z wodą. Potem je wyjmuję, aby masa serowa pięknie się zarumieniła.

I tak się stało. Przygotowanie sernika zajęło mi… 5 minut. Pobrudziłam tylko jedną miskę… A smak? Boże, nie jadłam sernika od ponad dwóch lat. Miło znów powitać go na stole…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s