Wiara, nadzieja i kawa

Ranek, jakich wiele. Budzik nastawiony na szóstą rano. Trzeba pisać, pisać, pisać. Umysł jest bardzo świeży, gotowy do działania, ale ciało nie nadąża. Wciąż jest zaspane. Rytuał jest jednak zawsze ten sam: napisz stronę, a czekać cię będzie nagroda. Kawa. Słowo za słowem. Akapit za akapitem i w końcu następuje ten moment. Odrywam się od…