Kawa smakowa, czyli jeszcze nie wiesz, co naprawdę znaczy zakochanie!

– Cześć Danusia. Paczka do ciebie przyszła. Zejdziesz?

Jasne, mało nóg nie połamię. Z drugiego piętra na pierwsze, schodek za schodkiem. Już ja dobrze wiem, co na mnie czeka. Mocna, czarna, aromatyczna. Niesamowita. Kawa smakowa.

Rozdzieram karton, jak szalona. I oto są. Małe, zgrabne paczuszki, w którym kryją się słodkie, mocarne ziarenka. To dla nich tracę głowę. Jedna myśl o kawie i jakoś tak człowiekowi lepiej się robi na sercu. Kawa wypłucze złe myśli, tak jak magnez.

Paczkę przygotowała dla mnie Aga. Dzięki Aga. Jesteś suuuper. Wiedziałaś co lubię. No dobrze, Mateusz z palarni Tommy Cafe dzwonił i pytał, czego bym spróbowała. Więc i Aga i Mateusz wiedzą, jak trafić w moje gusta.

Siedzę i przeglądam zawartość. Jestem zakochana, więc od razu bujam w obłokach.
Zadurzyłam się kawach smakowych. Nie, nie w oszukanych, słodkich syropach, ale aromatach dodawanych do ziarenek.
Cuda, cuda, cuda.

*

W domu ledwo położę torebkę i pozbędę się plecaka. Nawet się nie przebieram. Już, teraz, muszę poczuć. Muszę posmakować.

– Buty chociaż zdejmij! – woła M.
– Żadne buty, jak ja tu zaraz będę piła kawę o smaku pomarańczy w czekoladzie.
M., łasy na kawę równie mocno jak ja, przybiega.
– Pokaż!
– Zaaaraz. Teraz to chłopak poczeka. Ja kawę dostałam, nie ty.
Żarty żartami, ale otwieram paczkę. Cudowny aromat skórki pomarańczowej dochodzi do nozdrzy. Magia. Od razu czuję domieszkę czekolady.

Zerkam na pozostałe.

– Chyba będziemy się całować – mówię i podsuwam M. „Francuski Pocałunek”, kolumbijską diablicę o smaku whiskey ze śmietanką i karmelem.

M. się nie poddaje i wydziera mi paczuszkę z „Amore Mio”.
– Daj mi szansę, no! – Otwiera. Oboje zbliżamy nosy do ziarenek. Ulala. Mieszanka kokosu, adwokatu i maliny. Mocna rzecz.

– To teraz moja kolej – łapię następną. Mój faworyt. Kawa „Aksamitna szarlotka”. Kocham szarlotkę. Kiedy odsłania przed nami swoje bogactwo, zamykam oczy. O tak. Cynamon i lekko kwaskowate jabłka. Od razu czuję w ustach smak maminego jabłecznika – nigdy nie słodkiego. Jego kwaśność cudownie łączyła się z cukrową kruszonką…

M. głośno wzdycha. Czeka na nas ostatnia królowa, ale zostawiamy sobie ją na koniec. Cóż. Mogę kochać pomarańczę i szarlotkę, kokos i malinę, ale najbardziej szaleję za orzechem laskowym. A najlepsze musi poczekać.

To co na pierwszy ogień?
– Dawaj to „Amore Mio”.

*

Mielenie kawy to dla mnie wielka frajda. I nagroda. Mogę wąchać i wąchać, jeszcze ciepłe grudki, choć jak najszybciej staram się je zamknąć w słoiku. Niech cenny aromat nie ucieka. „Amore Mio” pachnie jak cukiereczek. Dominuje słodkawa malina, ale adwokat nie ustępuje jej miejsca.

Kiedy dwie filiżanki cappuccino lądują na stole, zabieramy się do degustacji ze spokojem. Pierwszy łyk i… duże spektrum smaków. Kawa jest mocna. Aromat nie dominuje i przebija się zaraz za tradycyjnym smakiem świeżo palonych ziarenek.

Kawa smakowa wymaga miłości i przywiązania. Kto kocha klasyczną, wyrazistą Arabikę, może nie polubić wyszukanych aromatów… Ale ja to po prostu uwielbiam. Zapach delikatnie uderza w nozdrza, a na języku rozchodzi się przyjemna słodycz. Przypomina to nieco malinowe ciasto. Może tort, a może tartę.

Pycha.

*

M. nie wytrzymuje. Choć za oknem zapada zmierzch, idzie za ciosem i po chwili siedzi z kubkiem „Aksamitnej szarlotki”.
Ja także próbuję. Przebija delikatny aromat jabłek, przypominający mi… lizaki i smaku jabłkowym. Pamiętacie takie? Cynamon nie ma tu nic do powiedzenia. To jest smaczne i apetyczne zielone jabłuszko, zaklęte w kawie.

– A co z resztą?
– Resztę, proszę pana, zostawimy sobie na kolejne dni. Opanuj się, bo nie zaśniemy! Kofeina już przejęła kontrolę nad rytmem serca.

 

Racja. A więc za nami pierwsze smakowanie kaw, co smakiem stoją. Mocne. Pachnące jak wspomnienia. Sprawiające, że ranek zaczyna się kojarzyć z czymś naprawdę smakowitym.

Dacie się namówić na kolejną filiżankę…?


tommy-cafe-logo-14355698751

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s